Powrót do spisu treści

Piotr M. A. Cywiński
MIŁOŚĆ W CZASACH WOLNOŚCI
w: Kontakt. Wewnętrzny magazyn warszawskiego KIK, listopad-grudzień 4/2007


Zostałem poproszony o poruszenie kwestii patriotyzmu w kontekście własnych doświadczeń i przemyśleń odnośnie Auschwitz. O czymże mam pisać? O rotmistrzu Pileckim i członkach ruchu oporu? Wielki temat, bardzo wdzięczny. Niesamowicie silne charaktery, uwypuklone przez grozę chwili i miejsca. A może o ojcu Kolbe? Czy to się mieści w kategoriach patriotyzmu i czy narodowość uratowanego współwięźnia ma tak naprawdę coś do rzeczy? Czy może poruszyć kwestię narodu, który się morduje z industrialną premedytacją? Jedyne zbrojne powstania w obozach to dzieło zdesperowanych Żydów - w Treblince, Sobiborze i IV krematorium Birkenau. A może - przekornie, żeby nie było zbyt gładko - zastanowić się nad patriotyzmem SS-manów? Wszak niewątpliwie mieli przekonanie, że tworzą wielką przyszłość wspaniałej Rzeszy. Tworzą nowe. Tysiącletnie. Łatwiej i chyba trafniej mówić jednak o patriotyzmie poza drutami obozu. Patriotyzm należy do wyborów ludzkich. Przestrzeń wolności pełniej ukazuje możliwość i wartość wyboru. Nie w dniu próby, nie w sytuacji skrajnego zagrożenia, nie pod wszechogarniającą walką o życie, ale właśnie w przestrzeni maksymalnej wolności wybór ludzki przechodzi swoją najcięższą próbę.

Zapewne wiele można podawać definicji patriotyzmu. Definicje te będą zapewne oscylowały wzdłuż osi rozciągniętej między teorią, zbiorem idei, założeń, a praktyką, postawami, konkretnymi wyborami. Patriotyzm jest pewną postawą ideową, której najgłębszą istotą jest miłość do ojczyzny.

Zawsze odczuwałem pewną nieufność względem tych obszarów życia ludzkiego, w których emocje spotykały się z ideologią. A tak właśnie jest w przypadku patriotyzmu. Nie istnieje bowiem jeden patriotyzm, jeśli jego podłożem jest miłość do ojczyzny. Miłość działa na bardzo różny sposób, dotyka różnymi objawami. W zależności od człowieka. Więc jeśli ojczyznę można kochać równie szczerze, a zarazem w sposób bardzo odmienny, to i wyrazów tej miłości, jak najbardziej patriotycznych postaw, będzie wiele.

Oczywiście wiele zależy od okoliczności. W czasach bezpośredniego zagrożenia, wojny, konfliktu - postawy te będą zapewne bardziej spójne, podobniejsze, bardziej podstawowe. W czasach jednak pokoju, rozwoju dobrobytu, stabilności społecznej i systemowej postawy te mogą się bardzo między sobą różnić. I to, co ja rozpoznam jako patriotyczne, komuś innemu nie przyszłoby do głowy takim nazwać. I na odwrót. Czym mniejsze zagrożenie, czym sytuacja mniej ekstremalna, mniej zero-jedynkowa - tym bardziej patriotyzm jawi się jako wartość subiektywna.

Przykłady na to można przytaczać bez końca. Wszyscy lub przynajmniej duża większość odpowiedziałaby pewnie podobnie, gdyby zadać pytanie o to, czym jest postawa patriotyczna podczas wojny, w obliczu wroga. Przed oczyma stają postawy obronne, pełne poświęcenia i samozaparcia, karne i waleczne. Przewartościowujące swoje własne życie na rzecz wspólnoty narodowej lub terytorialnej. Trudniej jest w czasach pokoju. Czy wielki i czynny sprzeciw ludzi starających się uchronić unikatowe na skalę ojczyzny piękno doliny Rospudy przed takim, a nie innym przebiegiem inwestycji drogowej jest objawem patriotyzmu? Wsłuchując się w argumenty ekologów o zachowaniu dla przyszłych pokoleń Polaków niepowtarzalnego na skalę kraju piękna tej rzeki, odnoszę wrażenie, że wyczerpują one przesłanki patriotyzmu. Jednakże nie w tej kategorii ich bunt wobec koparek był relacjonowany. I nikt patosu w ich uporze nie szukał.

Jeśli jakakolwiek władza odwołuje się do patriotyzmu, to jest to przede wszystkim patriotyzm w obliczu skrajności, wojny, zagrożenia. Wówczas bowiem wzrasta jednoznaczność konkretnych przykładów, a zarazem wzrasta jednoczący potencjał patriotyzmu.

Można nawet zaryzykować tezę, że czym bardziej władza chce poprzez odwołanie do patriotyzmu osiągnąć efekt masowy, tym bardziej będzie się odwoływać do symboliki skrajnej, wojennej, konfliktowej. A jednak mam silne przeczucie, że jeśli patriotyzm ma pozostać postawą ideową opartą na miłości do ojczyzny, to nie może być zawężany do estetyki werbli, strzałów honorowych, hymnów i sztandarów. Zwłaszcza w czasie pokoju potrzeba patriotyzmu opartego na innych symbolach. Polityczna i władcza definicja tego, co jest patriotyzmem, może się bowiem w olbrzymiej mierze rozmijać z tym, co dany człowiek rozumie i czuje w związku z miłością do ojczyzny. A brak obiektywnego i bezpośredniego zagrożenia sam w sobie sprawia, że człowiek realizuje swoje powołanie w wolności od presji koniecznej, w kierunkach sobie rozpoznanych jako bardziej lub mniej właściwe.

W szczególności w czasie pokoju i codzienności postawy i wybory patriotyczne mogą być bardzo różne. To znaczy, że mogą również okazać się - pozornie lub realnie - nawzajem wykluczające. Miłość do ojczyzny bywa i ma prawo być subiektywna. Zbigniew Nosowski wiele pisał o świętości dnia codziennego. Patriotyzm dnia codziennego jest chyba najciekawszym typem patriotyzmu. Przez to pojęcie rozumiem postawę codzienną, wynikającą z miłości do ojczyzny. Będzie ona prowadziła do wielu mniejszych i pospolitych własnych wyborów. Od świadomego wzięcia udziału w głosowaniu, po nieśmiecenie wokół siebie lub pielęgnowanie kulturalnych aspektów życia społecznego. Oto patriotyzm najmniej masowy, często mało spektakularny, ale i - jako nie powstały w obliczu presji - najbardziej twórczy. Zdecydowanie wolny od stereotypów i języka waśni. Chyba również najbardziej zgodny z chrześcijaństwem, którego główne przykazanie dyktuje miłość bliźniego, jak siebie samego. Oto patriotyzm wyrosły nie z solidarności w obliczu wroga, ale z chęci pozytywnego wyboru własnego. Oto postawa wynikła nie ze sprzeciwu względem czegoś obcego, groźnego, złego, ale ze świadomego i własnego wyboru poszukania wspólnego dobra.

Nie chcę tym samym dyskredytować patriotyzmu dnia nadzwyczajnego, dnia próby. Boże broń. Jednakże sądzę, że trzeba widzieć patriotyzm w ujęciu dużo szerszym, niż tym, które - z przyczyn zresztą szczerych, naturalnych i nienagannych - promuje każda władza. Zwłaszcza w dobie pokoju, gdy winniśmy ludziom i samym sobie na co dzień uświadamiać, dlaczego ochrona jednej unikatowej doliny jest sprawą ogólnopolską, ważną i patriotyczną.

-----------------------